Przecież szczęście to pragnienia, marzenia - można je spełnić przy pomocy pieniądza.
Powiedz mi kiedy sprzedaliśmy naszą miłość?
Kiedy zamiast być partnerami, staliśmy się wspólnikami?
Kiedy nasze rozmowy zaczęły się ograniczać do rozmów o tym jak, co gdzie i kiedy sprzedać?
A może w zasadzie nigdy nie było uczuć pomiędzy nami. Może od początku był to układ czysto biznesowy. Być może zbiegiem okoliczności było to, że spotkaliśmy się w danym miejscu o określonym czasie - może nigdzie nie było to zapisane i nasze miejsca mógł zająć ktoś inny.
Może to nie ja miałam być tutaj z Tobą?
A jeśli nie byliśmy sobie pisani?
Jeśli 'los' popełnił błąd i przez tyle lat nie umie go naprawić?
Kiedy przestało nam na sobie zależeć?
A może nigdy nie zależało?
Najgorsze jest to, że przyzwyczailiśmy się do siebie na tyle, że żadne z nas nie zmieni tego stanu. Nigdy już nie zdecydujemy się na to by zamiast rozmawiać ze sobą, zacząć rozmawiać o nas.Może chociaż uda nam się w końcu kupić szczęście.
Nie chciałabym żeby okazało się, że byłeś w moim życiu dłużej niż powinieneś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz