niedziela, 13 listopada 2016

Czarne i czerwone

-Dzień dobry. Chciałabym zamówić lampkę najlepszego wina, najkrótszą sukienkę w odcieniu najostrzejszej czerwieni, najdroższe i najwyższe czarne szpilki, czerwoną szminkę, złotą kartę kredytową i Pana do kompletu.
-Czy Pani czasem nie wymaga od życia zbyt banalnych rzeczy?
-Na te niebanalne trzeba zbyt długo czekać. To jak, idzie Pan ze mną?

Bo czasem chciałabym być po prostu kobietą. Drobną, delikatną, nieporadną, może nawet trochę niemądrą i naiwną. Chciałabym żeby ktoś się mną zaopiekował, żebym nie musiała się o nic martwić, żeby ktoś zdecydował za mnie jak spędzę sobotni wieczór, żeby ktoś miał lepszy plan ode mnie, żeby ktoś udowodnił mi czasem, że nie mam racji, żeby ktoś mi czegoś zabronił raz na jakiś czas. Chciałabym mieć u boku mężczyznę, który da radę mnie okiełznać.

Bo czasem chciałabym być całkiem inną kobietą. Pewną siebie, mocną, charakterną, piękną, seksowną, uwodzicielską. Chciałabym żeby mężczyźni padali przede mną na kolana, żeby inni błagali o spędzenie ze mną chociaż kilku minut, żeby ktoś mnie adorował, żeby ktoś patrzył na mnie tak jakby świata poza mną nie widział. Chciałabym manipulować wszystkimi ludźmi wokół.

A więc kim tak naprawdę jestem ja?
 Kimś kim wcale nie chciałam nigdy być.
Kim będę w przyszłości?
 Kimś kim zawsze chciałam być.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz